niedziela, 5 lipca 2015

Rozdział 6 - "O czym myślisz, że się tak rumienisz? "

Jorge
                                                                           

 Miesiąc później
  Było mi jej żal.. Taka cudowna dziewczyna nie zasłużyła na takie nieszczęście. Będzie u mnie mieszkać. Zaopiekuję się nią. Tini zasługuje na szczęśliwe życie, a ja jej w tym pomogę.
  Dojechaliśmy do mojego domu. Rzeczy Tini są już zabrane. Jutro zakończenie roku. Koniec Studio. Każdy pójdzie własną drogą. W Studio uczyliśmy się przez 3 lata.. Teraz, kiedy jesteśmy pełnoletni, trzeba się z tym pożegnać. Będzie nam trudno, ale jakoś przez to przebrniemy.
  - Jak się czujesz? - spytałem Tinity 
- A jak mam się czuć? - odpowiedziała ze smutkiem
- Tak mi przykro - przytuliłem ją
- Niestety, ale współczucie nie naprawi ran w sercu - rozpłakała się
- Wszystko się ułoży, zobaczysz, zasługujesz na szczęście - powiedziałem
- Kocham Cię - dodałem w myślach, ale szybko się zbeształem.
Przytuliłem ją do siebie mocno. Teraz jest w moich rękach i muszę o nią zadbać 
                                    

Martina
                                                                                         
  Byłam rozkojarzona. Zakończenie roku. Ubrałam niebieską sukienkę z kołnierzem. Włosy związałam w luźnego kucyka. Zrobiłam delikatny makijaż i założyłam białe kolczyki.
Zjedliśmy z Jorge śniadanie.
- Jedziemy? - spytał
- Okej.. - odpowiedziałam po czym Blanco zaprowadził mnie do garażu piętro niżej. Było tam jakieś 10 samochodów.
- Wow.. - rozglądałam się po garażu
- Pojedziemy moim ulubionym. - rzucił, kliknął na kluczykach zielony guzik, po czym otworzył się srebny samochód. Był przepiękny. Ruszyliśmy w drogę
  Zakończenie szybko się skończyło zaśpiewaliśmy kilka piosenek i rozkoszowaliśmy się pysznymi ciastami, upieczonymi przez naszych rodziców. Tak. Wszystkich oprócz moich. Kiedy dotarliśmy do domu, poszłam wziąć gorący prysznic. O tak... Gorący prysznic na zakończenie tego ciężkiego dnia.
  22:21 .. Późna godzina. Nie mam pojęcia gdzie jest Jorge. Postanowiłam zwiedzić dom. 
  Na samym dole, tak jak wspominałam, jest garaż z dziesiątkami samochodów. Piętro wyżej jest salon i kuchnia. Duży salon i duża kuchnia. Wybrałam windę. W windzie kliknęłam guzik " 2 ". Po minucie słuchanie piosenki w windzie, na moje ucho Taylor Swift " Blank Space ", wina wysadziła mnie na pierwszym piętrze. Były tu cztery sypialnie. Jedna z nich, jest to ta, w której zostałam zakwaterowana. Następne dwie są zamknięte na klucz. I ostatnia. Ogromna sypialnia Jorge'a . Zajrzałam do środka. 
  Sypialnia jest urządzona w stylu nowoczesnym. Jest tam ogromne okno, z zasłonami, koloru dominującego w tym pomieszczeniu - żółty. Przy oknie było wielkie łóżko - dwuosobowe. Po każdej stronie szafka nocna. Z prawej strony łóżka znajduje się duża czarna szafa z ubraniami Blanco, a z lewej również szafka. Pokój ma ściany koloru czarnego. Na czarnym, puchatym dywanie jest czarny stół, na którym stoi laptop Jorge'a. W pokoju są również drzwi do prywatnej łazienki Blanco.
                                             
  Weszłam do mojego pokoju. Na moim łóżku siedział sam Jorge Blanco. Kiedy go zobaczyłam, serce zaczęło mi szybciej bić. 
- Co ty tutaj robisz? - spytałam
- Szukałem Cię - odpowiedział
- Zwiedzałam dom. Nie jesteś chyba zły? - spojrzałam na niego
- Nie mam powodu. Czuj się tu jak u siebie. - uśmiechnął się, a ja jak zwykle zarumieniłam się, niczym burak.
- O czym myślisz, że się tak rumienisz? - uśmiechnął się szelmowsko, a ja zarumieniłam się jeszcze bardziej.
- O tym jaki jesteś piękny. - powiedziałam. Chwila, chwila. CO JA MÓWIĘ?! Co on sobie teraz pomyślał.. No nie..
- Ty jesteś tak samo piękna jak ja. - powiedział
Zapadłą cisza. Może to dlatego, że żaden z nas nie wiedział co powiedzieć w tak romantycznej chwili. Żaden z nas również nie chciał jej zepsuć jednym głupim zdaniem. Jorge widząc to podszedł do mnie. Położył swoją rękę na moim policzku. W miejscu, w którym mnie dotknął poczułam przyjemne drganie. Położyłam moje ręce na jego ramieniu. Jego serce biło w rytmie mojego. Był coraz bliżej mnie. Po kilku minutach, które były dla mnie jak wieczność, złożył na moich ustach delikatny pocałunek. Stało się. Pocałowaliśmy się. Teraz, czułam, że możemy wszystko. Ale... Jeśli on zrobił to tylko ze współczucia?



***
Hola! Nie spodziewaliście się tak szybko rozdziału?! HMMM?! xDD Ale jest! Do tego jeszcze nowy wygląd bloga. Dodałam ankietę. Proszę was o głosowaniu w niej! Jest też nowa zakładka "Zapytaj Bohatera", jak sama nazwa mówi, możecie tam pytać dowolnego bohatera opowiadania. Tam jest wszystko wytłumaczone! Mam nadzieję, że podoba wam się opowiadanko : * ! 
Enjoy
Zuzu : *

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję : * Pierwszy komentarz ♥♥ Jaki miałam zacieesz xDD Na pewno wpadnę : *

    OdpowiedzUsuń